Jeździliśmy ulicami Podkowy Leśnej

CookiesAccept

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Towarzystwo Cyklistów w Jaktorowie

Kontynuując naszą tradycję, wypadów rowerowych, w drugą majową niedzielę po raz kolejny obraliśmy sobie za cel Podkowę Leśną. W roli przewodnika zadebiutował Artur Paterek.

Zaplanowana trasa wycieczki wynosiła około 35 km z małym ”okładem”. StartWydawać by się mogło, że w poprzednich latach widzieliśmy już wszystko co można było tu zwiedzić, nic bardziej mylnego. To schowane w lesie niewielkie miasteczko, skrywa wiele ciekawych miejsc, o których można opowiadać godzinami, ale my postanowiliśmy zobaczyć go takim jakie było na początku XX wieku. Nie wszyscy wiedzą, że na terenie ówczesnej Podkowy rosło zboże i uprawiano ziemniaki, a jedyne tereny leśne znajdowały się na obrzeżach folwarku Wilhelmów, jak niegdyś nazywała się Podkowa i to tam w głównej mierze budowano nowoczesne domy, które mieliśmy możliwość obejrzeć w trakcie naszej wycieczki.

Wszyscy z nas słyszeli o pawiach spacerujących po kościelnym dachu, ale do tej pory nie każdemu było dane je zobaczyć, jednak tej niedzieli gdy pawie dowiedziały się, że do Podkowy przybyli cykliści z Jaktorowa, postanowiły opuścić swoje bezpieczne lokum (kościelny dach) i zaprezentować nam swoje wdzięki pozując do zdjęć.

Oczywiście Podkowa Leśna to nie tylko same zabytki, na które można tylko popatrzeć, to miejscowość tętniąca życiem, gdzie w wielu miejscach odbywają się imprezy plenerowe a jej tereny wykorzystywane są jako plan zdjęciowy do różnych produkcji filmowych.

Już od wielu lat Podkowa stanowi plan zdjęciowy do serialu „Klan”. Będąc w pobliżu ul. 11 Listopada postanowiliśmy zajrzeć za kulisy serialu. Niektórzy z nas widzieli się już w roli odtwórców głównych postaci, niestety wszystkie role zostały już obsadzone i pomimo starań jakich dołożyliśmy nie zaangażowano nas nawet na statystów. No cóż nie wiedzą co stracili.

Widać kariera aktorska jeszcze nie jest dla nas, ale my zawsze szukamy pozytywnych akcentów i dlatego niepowodzenie w aktorstwie postanowiliśmy sobie osłodzić podkowiańskimi lodami. Czy były smaczne? No cóż to wiedzą tylko uczestnicy naszego wypadu! Nawet jeżeli wybierzecie się sami to i tak będzie brakowało tej atmosfery jaka towarzyszy naszym imprezom.

Po krótkim odpoczynku i zregenerowaniu sił sporą dawką kalorii, ruszyliśmy Parowem Sójek do Jaktorowa odwiedzając po drodze Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów. Na ternie posiadłości wysłuchaliśmy ciekawostek z życia właścicieli, a mijając zaciszne polanki na terenie parku w Stawisku mogliśmy posłuchać wspomnień naszych kolegów i koleżanek na temat imprez, które się tu odbywały z ich uczestnictwem w latach poprzednich.

I tak jeszcze przed zachodem słońca, po niespełna 7 godzinach wspólnej wyprawy wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni do Jaktorowa.